Archiwum Polityki

Hej!

W skrócie, czyli – jak to się mówiło – po łebkach, przypomnę głośną ostatnio sprawę. Młody człowiek miał odsłużyć w wojsku służbę zasadniczą. Poprosił jednak, by to nie była wojskowa, tylko za tę wojskową zastępcza i został skierowany do domu opieki dla osób… no tak – dla osób, którymi, jak sama nazwa wskazuje, trzeba się opiekować. Młody człowiek, można przypuszczać, odczuwa widocznie jakiś dyskomfort, gdy do ręki bierze karabin. O ile wiem, statystycznie nie są to częste przypadki.

Polityka 50.2007 (2633) z dnia 15.12.2007; Tym; s. 100
Reklama