Archiwum Polityki

Obiecanki-pisanki

Sejm nawet nie policzył, ile pieniędzy wydał już na kiełbasę wyborczą. Zepsuł także to, co próbowano naprawić w poprzedniej kadencji. Czy to możliwe, że obie największe partie nie wierzą we własne zwycięstwo i usiłują tylko utrudnić rządzenie konkurentom?

Kupowanie sobie głosów wyborców kosztem przyszłości kraju jest szczególnie groźnym rodzajem korupcji.

Kiełbasę wyborczą serwowali nam politycy wszystkich kadencji. Na początku jednak z pewną nieśmiałością, chociaż także z dozą chłopskiego sprytu.

Pod koniec II kadencji Sejm – na wniosek PSL – przyznał na przykład strażakom przywilej sprzedaży alkoholu w remizach. Wtedy liczna ich rzesza wiedziała, że wódkę postawił im Waldemar Pawlak, będący honorowym prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej.

Polityka 38.2007 (2621) z dnia 22.09.2007; Kraj; s. 16
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >