Archiwum Polityki

Zdobywałem Toruń

Publikacja R. Sochy „Rydzykanci” dotarła do mnie prawie równocześnie z oświadczeniem Episkopatu z Jasnej Góry. Chociaż nie przypisuję sobie żadnych praw z tego tytułu, to chcę przypomnieć, że w drugiej połowie stycznia 1945 r. jako żołnierz polskiej armii idącej od wschodu zdobywałem Toruń. W pierwszym dniu wolności, gdy jeszcze nie całkiem ucichły strzały – jak się to poetycko mówi – byłem współorganizatorem procesji dziękczynnej. Księdza pod pachę prowadził słabo mówiący po polsku politruk, któremu spod rogatywki wystawał duży pukiel blond włosów i jakoś nie bardzo rozumiał, w co został zaangażowany.

Polityka 38.2007 (2621) z dnia 22.09.2007; Listy; s. 140
Reklama