Archiwum Polityki

Umierać za Lhasę?

Co można zrobić dla Tybetu? Symbolicznie – wiele. Na przykład bojkotować chiński bojkot dalajlamy. Dlatego dobrze, że polski Sejm chce go wysłuchać na posiedzeniu. I dlatego źle, że papież Benedykt zwlekał z choćby słowem pamięci o Tybecie, kiedy było to najbardziej potrzebne.

Poza sferą symboli i gestów możliwości jest znacznie mniej. Do znudzenia przywoływane kanony realpolitik wykluczają dziś marzenie o wolnym Tybecie. To nie Kosowo. To duża część wschodzącego mocarstwa, które angażuje gospodarkę światową, czyli daje dobrze zarobić.

Polityka 13.2008 (2647) z dnia 29.03.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 10