Archiwum Polityki

Uważaj, co bierzesz

Preparaty sprzedawane bez recepty to też lekarstwa. ­Nieumiejętnie połączone z tymi zapisanymi przez doktora mogą sprawiać przykre niespodzianki.

Dr Jarosław Trojnar, lekarz rodzinny z Tomaszowa Bolesławieckiego na Dolnym Śląsku, ma z pacjentami zawsze ten sam problem: gdy pyta ich o zażywane leki, z reguły zapominają wymienić te, które kupują bez recepty. – Dlatego dopytuję o witaminy, zioła, środki przeciwbólowe. Wielu traktuje je jak zwykłe cukierki, więc nie widzi potrzeby, by poinformować, że sięga po nie regularnie – opowiada dr Trojnar. To błąd, bo większość farmaceutyków sprzedawanych bez recept wchodzi w interakcje z innymi preparatami, które zapisują lekarze.

Polityka 13.2008 (2647) z dnia 29.03.2008; Nauka; s. 88