Archiwum Polityki

Park rozrywki polskiej

Wiadomość o zamiarze wybudowania na terenie miasta stołecznego Warszawy parku rozrywki przez nie najlepiej prowadzącego się Afroamerykanina Michaela Jacksona spotkała się ze zdecydowanym protestem myślących po polsku współobywateli, którzy krzyknęli wraz: Nie będzie Jackson pluł nam w twarz i dzieci nam amerykanił! Rychło powstał kontrprojekt parku rdzennie polskiego, w którym młodzież pod opieką nauczycieli poznawałaby w formie przyjemnej bohaterskie dzieje narodu oraz najwspanialsze osiągnięcia współczesności.

Wychodząc naprzeciw wyzwaniu, podjąłem zamiar przedstawienia projektu własnego, na razie w wersji bardzo roboczej, wymagającego wielu dalszych uzupełnień. O jednym wszakże pragnąłbym zapewnić - wszelkie obce wzorce i zapożyczenia omijałem z daleka. Może ten park moich marzeń nie będzie doskonały, ale z całą pewnością będzie on polski.

Już na wstępie wprowadzamy zwiedzających w miły, sympatyczny nastrój. Na estradzie umajonej gałązkami i kolorowymi wstążeczkami trwa nieustanny koncert orkiestry swojskiej, którą tworzą: Janko Muzykant grający na skradzionych pańskich skrzypkach, Wojski na rogu długim, cętkowanym, krętym jak wąż boa, Lilla Weneda brzdąkająca w natchnieniu na harfach, Jankiel, cymbalista, przy którym nie śmiał zagrać żaden z wielu cymbalistów.

Polityka 33.1999 (2206) z dnia 14.08.1999; Kraj; s. 20