Archiwum Polityki

Tango jak życie

Tango to coś więcej niż taniec czy rodzaj utworu muzycznego. To styl życia, ideologia, tętniące źródło namiętności. Tango powraca i to wcale nie jako muzealny eksponat, ale jako taniec, który młode pokolenia Europejczyków – bo dotyczy to bynajmniej nie tylko naszego kraju – uważa za swój własny.

Nieco ponad dziesięć lat temu na światowych listach przebojów królowała lambada – taniec o korzeniach latynoamerykańskich, który poprzez swe erotycznie kojarzące się figury miał pełnić taką samą rolę jak niegdyś tango. Tyle że lambada była czymś znacznie uboższym – była jedynie „tanecznym aktem płciowym”, odartym z całej namiętności tanga. Bo tango to nie tylko łóżko, ale przede wszystkim walka: zdobywanie kobiety przez mężczyznę, jego dominacja i jej pozorna uległość, uniesienia, zdrady, rozstania i powroty.

Polityka 17.2000 (2242) z dnia 22.04.2000; Kultura; s. 70