Archiwum Polityki

Hustler i Hustler

Zanim tłumacz przysięgły języka angielskiego Sławomir Grotomirski dostał od Larry’ego Flynta, amerykańskiego króla golizny, licencję na „Hustlera”, rozkręcił w Krakowie linię mikrobusową. Nie zrobił jednak wielkiego interesu ani na mikrobusach, ani na publikowaniu książek ks. Józefa Tischnera. W końcu postanowił szukać szczęścia w Ameryce. Z Los Angeles powrócił z plikiem dokumentów i świadomością, że tylko on może w Polsce wydawać popularny „świerszczyk”.

Pod koniec 1997 r. Grotomirski, jako szef wydawnictwa WSG, zaprosił do współpracy Tadeusza Jasińskiego, ówczesnego dyrektora jednej z sieci telewizji kablowych, i mianował go redaktorem naczelnym „Hustlera”. – Roztoczył przede mną wizję świetlanej przyszłości – opowiada Jasiński. – Zapewniał, że stać go na wydanie bajecznie pięknego pisma, przy którym „Playboy” wyglądać będzie jak szkolna gazetka. Bajeczny miał być miesięcznik i bajeczne z niego zyski.

Polityka 17.2000 (2242) z dnia 22.04.2000; Społeczeństwo; s. 99