Archiwum Polityki

Potęga nicnierobienia

Nicnierobienie to nie jest nic-nie-robienie. Zwłaszcza w polityce. Politycy, którzy nicnierobią, często dobrze wiedzą, co robią.

Czy na przykład dwie wielkie reformy służby zdrowia dużo zmieniły w szpitalach i przychodniach? Na moje oko niewiele. Najważniejsze zmiany zaszły tam, gdzie władze z największym samozaparciem nicnierobiły. Im bardziej uparcie rząd odmawiał dofinansowania szpitali, tym intensywniej się one same dofinansowywały. Był czas, kiedy tak obrosły pasożytującymi na państwowym fundacjami, stowarzyszeniami i towarzystwami, że czasem trudno było trafić do właściwego publicznego szpitala.

Polityka 12.2008 (2646) z dnia 22.03.2008; Temat tygodnia; s. 16
Reklama