Archiwum Polityki

Sierociniec

Horror z sierocińcem w tytule budzi jak najgorsze skojarzenia. Musi się pojawić zapuszczony, położony na odludziu pałacyk pełen zombi, upiorów albo ociekających krwią mutantów. Wprowadzające się do ruin młode małżeństwo, oczywiście, niczego złego się nie spodziewa. No, a potem nastąpić powinna miła dla oka jatka, rozpisana na piły łańcuchowe, kołki osikowe i inne maczety. Niestety, „Sierociniec” 33-letniego Hiszpana Juana Antonio Bayona sprawia pod tym względem srogi zawód, bo, i owszem, okoliczności się zgadzają, ale historia jest całkiem inna.

Polityka 19.2008 (2653) z dnia 10.05.2008; Kultura; s. 56
Reklama