Archiwum Polityki

Sąd nad sędziami

Ludzie ferujący wyroki mają być – z mocy prawa – nieskazitelnego charakteru. Ponad osiem tysięcy osób w Polsce ma tę cechę przypisaną ustawowo! Sędzia powinien bowiem uosabiać i majestat trzeciej władzy, i sprawiedliwość. Tymczasem sygnały prasowe – z Katowic, Torunia czy Białegostoku – są alarmujące. Najnowsze wieści: opieszałość łódzkiego sędziego spowodowała, że z powodów proceduralnych stadionowy bandyta jest bezkarny. „Sędzia na podwójnym gazie” – prasa podaje przykład pijanego sędziego z Częstochowy, sprawcy wypadku. Opinia publiczna oburzona jest nonsensownymi lub niezrozumiałymi wyrokami sądowymi. Mnożą się oskarżenia o ślamazarność i lenistwo, podejrzenia o korupcję, nadużywanie stanowisk, nawet związki ze światem przestępczym. W Internecie pojawiła się czarna lista skorumpowanych prawników, w tym sędziów. Kryzys polskiego sądownictwa jest kryzysem powołania sędziowskiego. Minister sprawiedliwości publicznie wytyka błędy, grozi rozwiązaniem sądów, wzywa środowisko do samooczyszczenia. Sędziów irytuje ta fala krytyki („nagonka!”) i skłonność do niesprawiedliwych uogólnień. Środowisko zamyka się; jest rozdrażnione, nerwowe i nieufne. Stan sędziowski jest w opłakanym stanie.

Mimo ustawowo nieskazitelnego charakteru przeciętny polski sędzia potrafi nieraz wypowiedzieć się o swojej pracy i sądowej rzeczywistości w dosadnych słowach. Również panie, stanowiące większość w tym zawodzie. Zarazem wielu prosi o niepodawanie nazwiska, bardziej z niechęci – jak twierdzi – o posądzenia o gwiazdorstwo niż ze strachu. – Popularność zostawiamy Piwnikowej – nie wiadomo, czy to wyrazy szczerego uznania dla rzeczniczki warszawskiego sądu, czy zawiści wobec koleżanki, której wypowiedzi cytuje prasa, a zdjęcia drukują kobiece magazyny.

Polityka 26.2001 (2304) z dnia 30.06.2001; Raport; s. 4