Archiwum Polityki

Jak to podzielić?

Pod nosem Unii Europejskiej trwa wojna językowa. Walonowie i Flamandowie mają siebie serdecznie dosyć, nie na tyle jednak, by się polubownie rozwieść. A Belgia rozpada się na części.
JR/Polityka

Z okazji rozpoczęcia lata Olivier i Martine jak co roku zaprosili na grilla najbliższych sąsiadów: Flamandów, Włochów i po raz pierwszy Polkę, która dopiero co przyjechała do Belgii, by pracować w jednej z unijnych instytucji w Brukseli. – Rozmawialiśmy po angielsku i francusku. W pewnym momencie flamandzki gość zwrócił nam uwagę: jesteście we Flandrii, powinniście mówić po flamandzku – mówi Olivier. Szok. Teraz nie mówią sobie nawet dzień dobry.

Polityka 32.2008 (2666) z dnia 09.08.2008; Świat; s. 42