Archiwum Polityki

Siła w spokoju

Mija 100 dni, odkąd Dmitrij Miedwiediew został prezydentem Rosji. Czym właściwie różni się od poprzednika? I jak daleko sięga jego rzeczywista władza?

Od bardzo niedawna z niczym się nie spóźniamy – mówi pracownica wydziału protokolarnego na Kremlu. Cóż za obelga dla prezydentury Władimira Putina! Jego skłonność do spóźnień była legendarna. Gdy pewnego razu zjawił się 3 godziny po terminie na odbywającym się koło Kremla Światowym Kongresie Prasy, orkiestra zagrała mu „Śpiącą Królewnę” Czajkowskiego. Być może punktualność była kluczową cechą, której Dmitrij Miedwiediew zawdzięcza prezydenturę.

Przez ponad rok przed ogłoszeniem kandydatury ówczesny wicepremier niemal każdego ranka i każdego wieczoru odpowiadał na umówione wcześniej pytania dwóch kanałów państwowej telewizji.

Polityka 32.2008 (2666) z dnia 09.08.2008; Świat; s. 45
Reklama