Archiwum Polityki

Długo po tańcach w Zurichu

Po przeszło 40 latach rozwikłano w końcu zagadkę słonecznych neutrin. Potwierdzono, że neutrino – ten najciekawszy okaz w menażerii cząstek elementarnych – zmienia swą tożsamość w drodze ze Słońca na Ziemię. By móc to zrobić, musi – wbrew obowiązującej teorii – być obdarzone choćby niewielką masą. To zaś oznacza, że neutrina wnoszą swój udział do globalnego bilansu energii i grają pierwsze skrzypce w kosmicznej harmonii sfer. Wszechświat jest bowiem oceanem neutrin.

Neutrino wielokrotnie dostarczało fizykom kłopotów – wymykało się obserwacji, zmuszało do odrzucenia oczywistych zdawałoby się prawd. Paradoksalnie jednak nie ma ono genealogii rewolucyjnej. Wymyślono je w 1930 r., aby ratować jedno z kardynalnych praw fizyki – zasadę zachowania energii. Z badań tzw. rozpadu beta jąder atomowych wynikało, że łączna energia produktów jest mniejsza po niż przed rozpadem. Wiedziano, że energia może zmieniać swoją formę. Czyżby jednak mogła zanikać lub rodzić się z niczego?

Polityka 30.2001 (2308) z dnia 28.07.2001; Nauka; s. 78