Archiwum Polityki

Widziałem

Nie trzeba być ofiarą wypadku. Czasem wystarczy go tylko zobaczyć, by prześladował on człowieka przez całe życie. Jak się uwolnić z tego koszmaru?

Gdy Karolina Mielniczak, 24-latka z Warszawy, widzi w lusterku samochodu szybko zbliżające się auto, nie słyszy swojego krzyku. Nie czuje, że się kuli albo sztywnieje. Jest tak, jakby jakiś automat przełączał Karolinę z tu i teraz do Karoliny sprzed ponad pół roku, zatrzymującej się na żółtym świetle na skrzyżowaniu na Wisłostradzie. Był ranek, prawie pusta droga. – Nagle w lusterku, znikąd, pojawiła się wielka biała plama – wspomina.

Życie po wypadku jakoś wróciło do normy.

Polityka 47.2008 (2681) z dnia 22.11.2008; Ludzie i obyczaje; s. 108