Archiwum Polityki

Obrazki z  wystawy

Pekin na miesiąc przed olimpiadą zdaje się pokazywać, że dynamika chińskiego rozwoju bije Zachód na głowę. Czy zwykli ludzie płacą za to wysoką cenę? Biedni cierpią, bogaci się bogacą, jak wszędzie.

Turystę z Warszawy zwala z nóg konstatacja, że Pekin ma sześć obwodnic, więcej niż kół olimpijskich. Oznacza się tu je na drogowskazach, także po angielsku, jako 2nd, 3rd... Ring Road; każda z nich jest ośmiopasmową autostradą miejską, przeważnie na estakadach z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami. I od razu rozczarowanie: niewiele to usprawnia ruch drogowy, bo pączkująca pekińska klasa średnia kupuje około 2 tys. nowych samochodów każdego dnia. W molochu zamieszkiwanym przez 15 mln ludzi samochody – wszystkie nowe, trzy miliony aut nie zdążyły się jeszcze zestarzeć – nie mają się gdzie zmieścić.

Polityka 29.2008 (2663) z dnia 19.07.2008; Świat; s. 40