Archiwum Polityki

Korzenie

Obama to prawdziwy obywatel globalnej wioski, jego najbliższa rodzina zamieszkuje na czterech kontynentach. Matka była wyzwoloną Amerykanką, która kochała egzotyczny świat.

Nawet jeśli wiemy, że Amerykanie są w życiu mobilniejsi od Europejczyków, trzeba przyznać, że cała rodzina Obamy to duchy wyjątkowo niespokojne. Dziadkowie, po obu stronach, wyrwali się z ciasnoty swoich małych środowisk: Stanley Dunham, dziadek ze strony matki, porzucił małe miasteczko w Kansas, został sprzedawcą mebli i przenosił się kolejno do Kalifornii, Meksyku, Seattle, stanu Washington, wreszcie na prawdziwy kraniec Ameryki – na Hawaje. Drugi dziadek Hussein Onyango porzucił afrykańską wioskę, gdzie pasał ojcowskie kozy, zaczął ubierać się po europejsku, a potem nawet ruszył do Europy jako kucharz brytyjskich żołnierzy.

Polityka 46.2008 (2680) z dnia 15.11.2008; s. 16