Archiwum Polityki

Potwór z głębin

Turcja żyje procesem Ergenekonu, tajnej organizacji oskarżanej o liczne zabójstwa i przygotowywanie zamachu stanu. Ustalenia procesu mogą wstrząsnąć turecką polityką.

Przed sądem w Siliwri (70 km od Stambułu) trwa proces 86 osób, oskarżonych o przynależność do grupy terrorystycznej Ergenekon. Są wśród nich m.in. byli wojskowi (w tym dwóch emerytowanych generałów), politycy, biznesmeni, dziennikarze i naukowcy. Proces Ergenekonu może na zawsze zmienić strukturę władzy w Turcji, ujawniając przy tym prawdę o tak zwanym głębokim państwie. Czyli o tym, jak potajemnie utworzona sieć, łącząca polityków, mafijne podziemie i elementy aparatu bezpieczeństwa, z wojskiem włącznie, mogła zmienić losy kraju nad Bosforem. 

W kraju, który doświadczył trzech lub, jak liczą niektórzy, czterech zamachów stanu, gdzie fakty często interpretuje się wedle teorii spiskowych, koncepcja głębokiego państwa od lat cieszy się olbrzymią popularnością. W 1996 r. jej symbolem stał się głośny wypadek, w którym zginęli: szef stambulskiej policji, gangster i zarazem bojówkarz ultraprawicowej organizacji Szare Wilki (jej członkiem był Ali Ağca) oraz związana z mafijnym półświatkiem miss piękności. Czwartym pasażerem – jedynym, który przeżył – był parlamentarzysta. Nie ma się więc co dziwić, że sprawa Ergenekonu – wpisując się w tło zażartej walki między demokratycznym rządem zreformowanych islamistów, zaskorupiałym sekularnym establishmentem i wszechmocną armią – zawładnęła wyobraźnią społeczeństwa.

  

Wszystko zaczęło się 12 czerwca zeszłego roku.

Anonimowy informator przekazał policji adres domu w slumsach w azjatyckiej części Stambułu. Policjanci odkryli w nim granaty należące do skrajnie nacjonalistycznej grupy Ergenekon. Pojawiły się dowody na związki Ergenekonu z niewyjaśnionymi zabójstwami.

Polityka 46.2008 (2680) z dnia 15.11.2008; Świat; s. 98
Reklama