Archiwum Polityki

Za ojczyznę, za pieniądze

Armia zawodowa to wynalazek stary jak cywilizacja. I skuteczny. Powoli wracamy do niej po eksperymencie z armią z powszechnego poboru, trwającym 215 lat.

Mniej więcej od zarania dziejów aż do drugiej połowy XIX w., kiedy to pojawiły się ubezpieczenia społeczne, państwowa służba zdrowia i emerytury, wojsko stanowiło główny wydatek rządzących. Była to też jednak inwestycja dająca nadzieję olbrzymich zysków. Zwłaszcza w krajach skazanych na wspomaganie swych skromnych budżetów łupami wojennymi.

Jedną z bardzo niewielu rzeczy, jakie źródła mówią nam o Mieszku I, jest to, że posiadał drużynę złożoną z 3 tys.

Polityka 49.2008 (2683) z dnia 06.12.2008; Historia; s. 65