Archiwum Polityki

Życie na linie

Rozmowa z himalaistką Kingą Baranowską o męskim i kobiecym podejściu do gór
Polityka

Marcin Piątek: – Czy często panią pytają, po co tak ryzykować?

Kinga Baranowska: – Wbrew pozorom wypadków w górach jest bardzo mało. Natomiast w opinii publicznej w dalszym ciągu istnieje przekonanie, że wspinaczka wysokogórska to pewna śmierć. Prędzej czy później. Trudno oprzeć się wrażeniu, że media czekają na tragedie himalaistów, by po raz kolejny rozpętać kampanię pod tytułem: Po co oni tam chodzą?

Ale ci, którzy twierdzą, że wspinacze proszą się o śmierć, mają swoje racje.

Polityka 49.2008 (2683) z dnia 06.12.2008; Ludzie i obyczaje; s. 90