Archiwum Polityki

Stygnący wulkan

Po raz pierwszy od 50 lat obchody rocznicy rewolucji kubańskiej odbyły się bez Fidela Castro. Zresztą nikt już rewolucyjnej władzy nie słucha.

Najpierw były Stany Zjednoczone, potem Związek Radziecki. Żaden inny kraj nie przeszedł takiej drogi – spod jednej kurateli Kuba przechodziła pod drugą.

Od strony nacisków i sterowania polityką zależność w jednym i drugim przypadku była identyczna, choć o przeciwnym znaku. Amerykanie oczekiwali od Kuby polityki antyeuropejskiej, antyhiszpańskiej i antykomunistycznej. Moskwa widziała w Hawanie sojusznika antyimperialistycznego i klasowego. Na jednej i drugiej zależności Kubańczycy zyskali tyle samo.

Polityka 4.2009 (2689) z dnia 24.01.2009; Świat; s. 83
Reklama