Archiwum Polityki

Po dwakroć uwięziony

Kiedy prawie rok temu pisaliśmy o uprowadzeniu w Gdyni znanego biznesmena Janusza Leksztonia, niektórzy trójmiejscy policjanci powątpiewali w taki scenariusz. Padały sugestie, że to fikcyjne samouprowadzenie, a Leksztoń jest niewiarygodny. W podobnym duchu wypowiadała się wtedy biznesowa wspólniczka i w pewnym sensie życiowa partnerka Janusza Leksztonia Natalia S. Była przez niego podejrzewana o nasłanie porywaczy. Twierdziła, że Leksztoń oszukał ją w interesach i próbuje wrobić ją w rzekome porwanie, aby skompromitować ją u handlowych kontrahentów.

Polityka 7.2009 (2692) z dnia 14.02.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 8
Reklama