Archiwum Polityki

W prawo zwrot

Wojna w Gazie zastąpiła Izraelczykom kampanię wyborczą do Knesetu. Ale zamiast pomóc Cipi Liwni, wypromowała twardogłowego Beniamina Netanjahu i nacjonalistę Awigdora Liebermana.

Operacja Lany Ołów, tak kontrowersyjna za granicą, w Izraelu cieszyła się niemal jednogłośnym poparciem opinii publicznej. Za interwencją w Gazie opowiedział się nawet Amos Oz, hebrajski pisarz światowej sławy, kandydat do literackiej Nagrody Nobla, znany ze swoich pokojowych, zdecydowanie lewicowych poglądów. Demonstracje lewicy przeciwko wielkiej liczbie ofiar cywilnych pozostały niemal zupełnie bez echa, a spory o problemy wewnętrzne – o poprawę bytu warstw upośledzonych materialnie, religijne czy też świeckie oblicze państwa żydowskiego, a nawet o gospodarkę – zepchnięte zostały na dalszy plan.

Polityka 7.2009 (2692) z dnia 14.02.2009; Świat; s. 84
Reklama