Archiwum Polityki

Powtórka z Pyrrusa

Po ostatnich wystąpieniach prezydenta Busha i jego pretorianów mamy już jasność: wojna w Iraku będzie przekazana w spadku jego następcy. A Ameryka pozostanie w Iraku na długie lata.

W Waszyngtonie dawno już zaprzestano rojeń o budowie w Iraku demokracji, ale chociaż dominuje świadomość klęski, Biały Dom wydaje się przekonany, że lepiej rozciągnąć ją w czasie i na razie nie ogłaszać – w nadziei na cud albo lepszy los. Taki w każdym razie wniosek wysnuć można z irackich planów wojsk USA, przedstawionych przez Busha, szefa Pentagonu Roberta Gatesa i dowódcy sił międzynarodowych w Iraku generała Davida Petraeusa. Do lipca 2008 r.

Polityka 39.2007 (2622) z dnia 29.09.2007; Świat; s. 57
Reklama