Archiwum Polityki

Fanatycy i heretycy

warszawa, tribute to joy division, kuka records 2007

Bez Joy Division muzyka lat 80. nie byłaby taka, jaką była, bez Joy Division i dzisiaj muzyka byłaby uboższa, inna. Ten zespół to legenda. Nie dziwi więc idea, by nasi artyści, w jej hołdzie, nagrali płytę z dawnymi utworami we współczesnych interpretacjach. Dziwi, że stało się to tak późno. Wszak Joy Division na początku swej działalności nazywali się Warsaw. To zobowiązuje. Ale płyta jest i to cieszy, bo chociaż niektóre utwory diametralnie odbiegają od pierwowzorów, to jest jednak udana.

Polityka 29.2007 (2613) z dnia 21.07.2007; Kultura; s. 55
Reklama