Archiwum Polityki

Misza miesza

Dzięki rewolucji róż Gruzja jak nigdy zbliżyła się do Europy. Teraz jej przywódca wyraźnie się zagubił.

Cztery lata temu, po sfałszowanych wyborach parlamentarnych, rewolucjoniści obalili ówczesnego prezydenta Eduarda Szewardnadze. Zwycięzcy rozpoczynali rządy z olbrzymim kredytem zaufania. Ich przywódca Micheil Saakaszwili, nazywany przez naród poufale Miszą, w wyborach prezydenckich dostał aż 96 proc. głosów. Z miejsca ukrócił korupcję policji drogowej, zbieraniny, której nikt nie umundurował jednolicie, nie opłacał regularnie i nie potrafił skutecznie kontrolować. Nowy prezydent rozgonił tę hałastrę.

Polityka 47.2007 (2630) z dnia 24.11.2007; Świat; s. 54
Reklama