Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Archiwum Polityki

Bezczynność organu

Jak wiemy, Donald Tusk i jego kandydaci na ministrów mieli szczęście i udało im się otrzymać nominacje od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który podczas ich wręczania nawet się uśmiechał (z małą przerwą techniczną na Radosława Sikorskiego). Niestety – jak donosi prasa – szczęścia tego nie ma na razie kilkunastu kandydatów na sędziów, których prezydent od miesięcy nie powołuje, mimo pisemnej rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa.

Większość fachowców uważa, że co prawda konstytucja daje prezydentowi prawo do powoływania sędziów na wniosek KRS, ale nie daje mu prawa do ich niepowoływania. Jednak prezydent z poglądem tym polemizuje, a fakt, że sędziowie ci od miesięcy pozostają niepowołani, dobitnie pokazuje, że prezydentura Kaczyńskiego jest skuteczna, mimo że przeciwnicy polityczni prezydenta bezpodstawnie twierdzą co innego.

Urzędnicy kancelarii zapewniają, że prezydent zamierza swoją skuteczność dalej umacniać i w najbliższym czasie dokładniej przyjrzy się, kogo mógłby jeszcze nie powołać. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w grę wchodzi wielu ambasadorów, których kandydatury zarekomenduje mu niebawem minister Sikorski.

Dokładnie nie wiadomo, co prezydent ma przeciwko rekomendowanym kandydatom (być może jeszcze nic nie ma i dopiero szuka, m.in. w dowiezionych mu właśnie przez Jana Olszewskiego tajnych archiwach WSI). Wiadomo za to, że nie tylko odmówił ich nominacji, ale odmówił także wydania, spełniającej kryteria urzędowe, pisemnej decyzji o tym, że odmawia ich nominacji. Zamiast tego wystosował do KRS pismo informujące o powstrzymaniu się od wydania decyzji o nominacji.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która zajęła się sprawą niepowołanych sędziów, chce im doradzić złożenie do sądu skargi na bezczynność organu (czyli prezydenta).

Polityka 47.2007 (2630) z dnia 24.11.2007; Fusy plusy i minusy; s. 127
Reklama