Archiwum Polityki

Wstydzę się za lustrację

Jestem czeskim dziennikarzem i tłumaczem literatury polskiej. Na początku lat 90. przyjęto u nas ustawę lustracyjną. Wprawdzie dotyczyła jedynie stanowisk w instytucjach publicznych i państwowych, ale poszczególne gazety, wtedy już prywatne, lustrowały się na potęgę. Pracowałem wówczas w miejscowej gazecie w stutysięcznym Ołomuńcu, nie na najwyższym stanowisku, ale jednak na kierowniczym. Kolejne gazety dumnie ogłaszały: agentów w naszej redakcji nie ma. Pewnie pisały prawdę, a jednak czułem w owych redakcyjnych deklaracjach czystości hipokryzję.

Polityka 23.2007 (2607) z dnia 09.06.2007; Listy; s. 113
Reklama