Archiwum Polityki

Jesienny odlot

Po wyborach wielu parlamentarzystów żegna się z posadą, z wygodnym życiem na Wiejskiej, z pensjami, dietami, hotelem i basenem. Po latach życia w politycznym tyglu nagle gasną jupitery, milkną telefony od dziennikarzy, zaczyna się szare życie. Jedni się z tym godzą, inni już zapowiadają powrót.

Tak to już jest, że po wyborach jedni się z Sejmu wyprowadzają, a inni wprowadzają – stwierdza filozoficznie Janusz Maksymiuk, który ostatnie sześć lat spędził w Sejmie, był prawą ręką Andrzeja Leppera. Jego pozasejmowe życie nie będzie lekkie: ma 5 mln długów i niewiele oszczędności, ale, jak twierdzi, da sobie radę: – Mój status materialny się nie zmieni. Nie jest jasne, co zamierza robić, ale wiadomo, że nie myśli o zmianie stanu cywilnego, nie zatrudni się w żadnej firmie, ani – z uwagi na komornika i swoje zobowiązania – nie planuje własnego biznesu.

Polityka 44.2007 (2627) z dnia 03.11.2007; Kraj; s. 32