Archiwum Polityki

Koperty do urn

Węgierskie referendum w sprawie odpłatności za wizyty u lekarza, pobyt w szpitalu oraz studia wyższe jedynie pogłębi podziały w i tak już skłóconym społeczeństwie.

Któż chciałby płacić za to, co do tej pory było bezpłatne? Nikt. Po co więc to całe referendum? Czemu węgierski rząd marnuje pieniądze podatników? Po pierwsze, odpowiedzi wcale nie są takie oczywiste, a po drugie – mające odbyć się 9 marca referendum jest ważnym elementem permanentnej walki prawicowej opozycji z socjalistyczno-liberalną koalicją. Wojna trwa już trzeci rok. A odpowiedzi Węgrów mogą wyraźnie przechylić polityczną szalę na którąś stronę.

Przypomnijmy: wszystko zaczęło się od premiera Ferenca Gyurcsanya, który przyznał, że w 2005 r.

Polityka 10.2008 (2644) z dnia 08.03.2008; Świat; s. 52