Archiwum Polityki

Sąsiadki widziały

W wielkanocną niedzielę państwo P. z Katowic wylecieli w powietrze. Sąsiadka L. mówi, że stało się to z miłości. Sąsiadka Z. uważa, że z nienawiści.

Sąsiadka L. uważa, że Janusz P., górnik strzałowy z kopalni Knurów, miał wszystko rychtych obmyślone. Był dobrym człowiekiem, dlatego nie naruszył konstrukcji bloku. Dobrał składniki. Stanął blisko Renaty, swojej żony, żeby mieć pewność, że pójdzie z nim. Wtedy odpalił ładunek, pizło na całe osiedle. Mówi się, że trzymał to w nogawce. Zmarli tragicznie – on w wieku lat 50, ona w wieku lat 44. Na balkon wybiegł Daniel, ich syn, krzyknął, żeby ratować mu mamusię. Sąsiadka L.

Polityka 14.2008 (2648) z dnia 05.04.2008; Ludzie; s. 91