Archiwum Polityki

Sztuka, czyli pieniądze

Schyłek stulecia prowokuje do podsumowań i porządkowania tego wszystkiego, co wydarzyło się po 1900 r. Dotyczy to także sztuk pięknych (czy można tak jeszcze o nich pisać?), dla których kończący się wiek był wyjątkowo burzliwy. Otwarta właśnie w krakowskim Muzeum Narodowym wystawa o nieco przydługim tytule "Picasso, Léger, Nolde, Arp, Miró i inni. Sztuka naszego wieku z kolekcji Würth" stanowi taką próbę ogarnięcia owych plastycznych dokonań.

Po serii muzealnych wydarzeń, w których oprawa i reklama wzięły górę nad zawartością (Balthus, Dali, Christo), oczekiwałem na tę wystawę z dużym niepokojem. Spotkało mnie jednak miłe zdziwienie. Dla przeciętnego Polaka znajomo brzmią dwa, może trzy nazwiska twórców reprezentowanych w Krakowie: Picasso, zapewne Miró lub Léger. To jednak raczej skutek mizernej edukacji plastycznej narodu, nie zaś jakości ekspozycji. Praktycznie bowiem niemal wszyscy wystawiani artyści to postacie znaczące w sztuce XX wieku, a ich notki biograficzne znaleźć można w każdym specjalistycznym słowniku.

Polityka 7.1999 (2180) z dnia 13.02.1999; Kultura; s. 56