Archiwum Polityki

Sezamie, zamknij się

Po kilku latach burzliwych debat, od 1 lipca br. w krajach Unii Europejskiej przestały istnieć sklepy wolnocłowe. Za jakiś czas Polska także będzie musiała zlikwidować strefy duty free, ale na razie polscy przewoźnicy liczą na dodatkowe zarobki.

Podróże samolotem czy promem do krajów Unii Europejskiej straciły wiele ze swego uroku: ich nieodłączną częścią były zakupy w sklepikach duty free i rozmowy pasażerów o tym, że najtaniej Johnnie Walkera można kupić we Frankfurcie, Ballantinesa w Amsterdamie, a krawaty Kenzo na londyńskim Heathrow. Sklepy, jako takie, oczywiście nie muszą zniknąć, ale zniknie legenda - nie zawsze zresztą zgodna z prawdą - o fantastycznie niskich cenach. Skoro jednak, jak mówią w Brukseli, nie ma granic i ceł, nie może też być sklepów duty free.

Polityka 28.1999 (2201) z dnia 10.07.1999; Wydarzenia; s. 18