Archiwum Polityki

Absolwenci Siorbony

My jesteśmy narodem od święta. Flagi łopoczą, pan prezydent wyplątuje się z rękawów palta zdejmowanego przez żonę, bo zaraz ma przejść przed kompanią honorową, rozlegają się salwy armatnie i toczące się jak kule słowa okolicznościowych przemówień oklaskiwane przez tych, co przyszli, by uczestniczyć w wydarzeniu. Niewiele zmieniło się od czasów, gdy satyryk Światopełk Karpiński bezczelnie kalamburzył: „Narodowa restauracja napis ma: Dziś flagi!”. Nie całkiem to prawdziwa konstatacja.

Polityka 20.2008 (2654) z dnia 17.05.2008; Groński; s. 111