Archiwum Polityki

Majątek trwały

Stronnictwo Demokratyczne ma niecałe pół procenta miejsc w Sejmie. Partię reprezentuje dwóch posłów, a i to połowicznie, bo w ramach klubu Unii Wolności. Obaj demokraci złożyli dotąd 13 interpelacji oraz jedno zapytanie poselskie. I to jest całe oblicze polityczne stronnictwa, które kiedyś współtworzyło PRL, a potem, pod rękę z Lechem Wałęsą, brało udział w jej demontażu. Po tamtych latach pozostały gmachy i aparat partii, który nimi zarządza. Stronnictwo Demokratyczne to dzisiaj – rzec można – prężna i zasobna spółka z branży „handel i wynajem nieruchomości”.

Zazwyczaj partie prą do władzy i szukają pieniędzy, aby ten cel urzeczywistnić. Stronnictwo odwrotnie: pieniądze ma, a o zdobywaniu władzy pod własnym szyldem już nie myśli. SD nie istnieje w sondażach opinii publicznej, nie kojarzy się z żadną linią programową, żadnym nazwiskiem, żadnym oryginalnym hasłem.

Wybrany na ostatnim kongresie partii, w 1998 r., nowy przewodniczący poseł Jan Klimek w wygłoszonym wówczas przemówieniu stwierdził: „Jesteśmy dzisiaj partią wielu gmachów oraz wąskiej grupy etatowych działaczy”.

Polityka 13.2000 (2238) z dnia 25.03.2000; Kraj; s. 28
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >