Archiwum Polityki

Ćwiczenia z fizyki

Od siedmiu lat oddech Grzegorza Łojewskiego jest wymuszany silnikiem od wycieraczki samochodowej. Wynalazek ojca, inżyniera, który uparł się zmierzyć z fizyką życia i umierania.

Urządzenie, które przechytrza śmierć Grzegorza Łojewskiego, posapuje odgłosem silnika od wycieraczki. Gdy napędzana silnikiem rama opuszcza się, wymusza na żebrach wydech. Rama wraca do góry – wdech. 18 haustów tlenu na minutę. Jakby jechać w podróż w smugach deszczu. Nocą Grzegorz leży pod ramą jak pod prasą, ale to żadne cierpienie w porównaniu z faktem, że żyje. Gdy silnik nagle milknie, Jan Łojewski, przyzwyczajony do dźwięku wycieraczki, otwiera oczy. Ma niewiele czasu na usunięcie awarii.

Polityka 21.2008 (2655) z dnia 24.05.2008; Kraj; s. 29
Reklama