Archiwum Polityki

Heil Borodziej!

Żałuję, że nie mogę pisać felietonów częściej niż raz na dwa tygodnie, bo laptop swędzi i chętnie bym go podrapał jak Ziobro z Kotecką. Swojej grafomanii daję często upust na blogu, a w dostojnej „Polityce” wypowiadam się statecznie, po dwutygodniowym namyśle, kiedy przestaję zionąć siarką i szczękać zębami ze złości. Takie uczucia ogarniają mnie ostatnio po lekturze radosnej twórczości historyków nowej generacji – Marka J. Chodakiewicza i Bogdana Musiała na łamach „Rzeczpospolitej”.

Polityka 21.2008 (2655) z dnia 24.05.2008; Passent; s. 112
Reklama