Archiwum Polityki

Matka w centrum

Urodziły dziecko za wcześnie, zbyt późno, z wadą genetyczną. Co roku dotyka to ok. 40 tys. rodzących Polek. Te, które trafią ze swoimi maluchami do Centrum Zdrowia Dziecka, niekiedy miesiącami mieszkają w Klinice Patologii i Intensywnej Terapii.

Krystyna ma podkrążone, zapłakane oczy: – Kiedy jest nadzieja, to można być tu i pół roku, i dłużej. Głaszcze rączkę małej Oleńki. Jacek też nie odstępuje żony i córeczki.

Jest piątkowe popołudnie. Operacja się nie udała. Wiedzieli, że szanse były mizerne. Takie dzieci jak Oleńka najczęściej rodzą się martwe. Ona była silniejsza, dlatego samolotem przewieziono ją z Zabrza, a tu lekarze próbowali operować. Nastąpił wylew do mózgu. Dziecko może żyć jeszcze tydzień, może dwa, może miesiąc.

Polityka 21.2008 (2655) z dnia 24.05.2008; Na własne oczy; s. 116
Reklama