Archiwum Polityki

Do przyjaciela Moskala

Niedawno zamieściliśmy (POLITYKA 28) wywiad z Nikitą Michałkowem, przeprowadzony przez dziennikarza Polskiego Radia Juliusza Głuskiego. Wybitny rosyjski reżyser („Spaleni słońcem”, „Cyrulik syberyjski”) mówił nie tylko o sztuce, ale także m.in. o polityce, historii, stosunkach polsko-rosyjskich. Dla przypomnienia kilka istotniejszych kwestii: • O ugrupowaniach stalinowskich: „Jest to tęsknota za dobrym carem, który rozwiąże wszystkie problemy. Taka jest mentalność Rosjanina”. • O carze Aleksandrze III: „Bardzo go cenię. Był to prawdziwy rosyjski imperator. Człowiek, który rzeczywiście rozumiał Rosję i udało mu się zapobiec wszystkim możliwym wojnom, wzmocnić rubla, w państwie panował spokój”. • O wojnie w Czeczenii: „Rosji nie można dzielić. Nie widzę powodów, żeby o tym nawet dyskutować”. • O wstąpieniu Polski do NATO: „Polska sama to oceni, ale obawiam się, że znaczenie słów »Jeszcze Polska nie zginęła« może być niedługo wątpliwe”. Poniżej drukujemy list Daniela Olbrychskiego, który przyjaźni się z Michałkowem.

Drogi Nikitka,

przeczytałem świetny wywiad z Tobą w tym oto tygodniku (POLITYKA 28). Z pięć razy zakładałem okulary, czytając akapit o mnie. Prawie mi wyszło, że dla Ciebie, mój drogi, w żarcie, w dowcipie, Polska to ja.

Muszę Ci wobec tego coś napisać. Nie w imieniu Polski. To akurat usiłują robić wszyscy nasi, z wyjątkiem dwóch, kandydaci na Prezydenta. W imieniu naszej przyjaźni, w imieniu, wierzę w to, przyjaźni naszych Narodów i w imieniu prawdy. A ona czasami oczywiście bywa subiektywna, lecz istnieje.

Nikita! Kocham Twój film o dorastaniu córki („Anna 6–18”). To piękne. Wzruszałem się. A potem przeraziłem. Jak może dziewczyna dorastając nic nie rozumieć ze strasznej historii swojego kraju? Teraz rozumiem, że nic nie rozumiałeś i Ty. Był mur informacji. Bo tradycja rodzinna. Mnie mój ojciec, mimo okropnej kontroli waszej i naszej policji, czegoś tam o prawdziwej historii nauczył. A w Twoim filmie widzę nic nie wiedzącą o świecie komsomołkę. O demokracji uczył mnie polski Kościół. Przepraszam. Czego uczyła Was prawosławna Cerkiew, której to przypisujesz? Albo była rozstrzelana, albo kolaborowała. A jeśli o tym nie wiesz, to zabierz się za stosowne lektury.

Martwi mnie, Przyjacielu mój, że zamiast robić wielkie filmy – które robisz cały czas – bierzesz się również za to, na czym się nie znasz. Okudżawa by Cię wyśmiał, a Wysocki dałby Ci po głowie gitarą. Dalej, Twój wywiad może źle tłumaczony? Bo mnie się włosy jeżą. Na konkretne pytanie o stalinizm odpowiadasz, że być może ludzie niekoniecznie lubią towarzysza Stalina (tu ironiu ja poniał), ale tęsknią za dobrym carem. To dlaczego kochają mordercę cara?

Polityka 32.2000 (2257) z dnia 05.08.2000; Kultura; s. 49
Reklama