Archiwum Polityki

Wielki Ed ma zmartwienie

Centralne Biuro Śledcze zatrzymało Edwarda B., burmistrza Dębicy i byłego posła SLD (złożył mandat po wyborach samorządowych). Prokuratura zarzuca mu współdziałanie ze zorganizowaną grupą przestępczą, podejrzewaną o pranie brudnych pieniędzy i nadużycia podatkowe. B. został zwolniony do domu za kaucją 50 tys. zł (i poręczeniem posła Grzegorza Tuderka, który na miejsce B. wszedł do Sejmu), bo więcej nie miał. Wprawdzie swój majątek wycenił na ok. 5 mln zł, ale też ma spore długi – ponad 3 mln zł.

Polityka 7.2003 (2388) z dnia 15.02.2003; Ludzie i wydarzenia; s. 12