Archiwum Polityki

Wszystko albo nic

:-)

Na pierwszy rzut oka historia jak z telenoweli. Typowa londyńska rodzina z tamtejszego blokowiska. Mąż jeździ taksówką, ale brakuje mu pieniędzy nawet na benzynę, żona jest kasjerką w supermarkecie i wierzymy jej, kiedy po powrocie do domu mówi, że jest bardzo zmęczona. Oraz dwoje dorastających dzieci: córka sprząta w domu starców, a bezrobotny synek, kluchowaty grubas, leży na kanapie, pochłania chipsy i ogląda telewizję. Bardzo wiele o bohaterach „Wszystko albo nic” dowiadujemy się podczas rodzinnego obiadu, który nie jest bynajmniej rytuałem integrującym.

Polityka 7.2003 (2388) z dnia 15.02.2003; Kultura; s. 52