Archiwum Polityki

O lukrowaniu narodowej historii

Polityka historyczna często upiększa wizerunek narodowych dziejów, tym samym (jeśli odrzucić eufemizmy) fałszuje zbiorową pamięć. Akcentuje i wyolbrzymia dawne sukcesy i osiągnięcia wspólnoty, zarazem selektywnie ukazuje jej wady i słabości, zataja, umniejsza czy bagatelizuje potknięcia i niepowodzenia.

W stabilnych, zasobnych i pozbawionych poważniejszych kompleksów demokracjach zachodnich ubarwianie przeszłości, choć oczywiście praktykowane, na ogół nie bywa przesadne. Również III Rzeczpospolitej w pierwszych latach jej istnienia nie można wypominać, iż nagminnie lukrowała i instrumentalizowała historię, w nadmiarze prężyła narodowe muskuły. Wręcz przeciwnie, zarzuca się jej (myślę, że na ogół niesłusznie) bagatelizowanie historii. Być może historycy mogli nieco częściej podejmować tematy wcześniej będące tabu, energiczniej redukować obszary białych plam.

Niezbędnik Inteligenta Polityka. Niezbędnik Inteligenta. Wydanie 16 (90139) z dnia 18.10.2008; Niezbędnik Inteligenta; s. 40