Archiwum Polityki

Ingrid z dżungli

Ingrid Betancourt czekała 2321 dni na komandosów, którzy w ubiegły czwartek odbili ją z rąk FARC. Przed byłą kandydatką na prezydenta Kolumbii otwiera się nowa polityczna kariera.

Starsza o sześć lat, z twarzą naznaczoną tułaczką po dżungli i nieleczonymi chorobami, ale z radosnym spojrzeniem Ingrid Betancourt podeszła do mikrofonu. Zdecydowanym gestem zdjęła wojskowy kapelusz, odsłaniając warkocz włosów ułożony nad czołem, i przez chwilę patrzyła na dziennikarzy, jakby ważąc pierwsze słowa po sześcioletniej niewoli. Te pół minuty namysłu transmitowały wszystkie stacje informacyjne świata. Tyle czekałam na tę chwilę, mam nadzieję, że będę umiała mówić.

Polityka 28.2008 (2662) z dnia 12.07.2008; Ludzie; s. 92
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >