Archiwum Polityki

Dużo Obamy o nic

Miało być skrzyżowanie Kennedy’ego z Reaganem, wyszedł Obama – dużo fleszy, wielkich słów czytanych z promptera i mało konkretów. Przemówienie w Berlinie trudno uznać za historyczne. Obama wypunktował dobrze znane problemy świata, ale nie przedstawił nowej, przekonującej wizji ich rozwiązania. Zadeklarował gotowość współpracy z Europą, ale to samo powiedziałby na jego miejscu każdy inny kandydat na prezydenta USA, nawet John McCain. Rozczarował także dlatego, że wiekopomne mowy, do których chciał nawiązać, wygłaszali w Berlinie prezydenci, na dodatek w kontekście historycznych wydarzeń.

Polityka 31.2008 (2665) z dnia 02.08.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 10