Archiwum Polityki

Koni żal

Podczas igrzysk w Pekinie na dopingu przyłapano sześciu zawodników i... sześć koni.

Erę przesuwania granic wysiłku za pomocą różnych środków farmakologicznych zapoczątkowali pod koniec XIX w. Anglicy. Stąd też całe zjawisko określa się pochodzącym z angielskiego słowem doping – pobudzanie.

Jako pierwsi wpadli na ten pomysł organizatorzy niezwykle modnych wtedy wyścigów konnych i zakładów, które przynosiły ogromne dochody i wysokie wygrane. Konie pojono kofeiną, wstrzykiwano strychninę. Potrzeba sukcesu była bezwzględna, choć zdarzało się, że zwierzęta nawet padały za metą.

Polityka 40.2008 (2674) z dnia 04.10.2008; Ludzie i obyczaje; s. 102