Archiwum Polityki

Ostrokołowcy

Dwa koła, rama, kierownica, zębatka, siodełko. Nic zbędnego. Ostre koło to niemal idea roweru. I koncept, żeby wykroić w mieście kawałek przestrzeni wolny od komercji.

Zaczęło się od nowojorskich kurierów. A właściwie Jamajczyków, którzy pracowali w Nowym Jorku jako kurierzy rowerowi. Najpierw chodziło o czysty pragmatyzm. Rower pozbawiony wszelkich możliwych gadżetów: przerzutek, manetek, linek, nadmiaru zębatek, a nawet hamulców (niektórzy montują hamulec dla picu, żeby w razie wypadku wina nie spadła automatycznie na nich). Ostre koło po prostu rzadziej się psuje i jest tańsze w eksploatacji. Wymaga specyficznego stylu jazdy i umiejętności.

Polityka 41.2008 (2675) z dnia 11.10.2008; Na własne oczy; s. 132