Archiwum Polityki

Linia frontu

Polska polityka w końcu 2008 r. jednym jawi się jako pełen chaosu stan przejściowy przed powrotem moralnego i ideowego ładu, jakiejś ulepszonej wersji IV RP. Inni uważają, że to, co jest, to dobry model docelowy, określany czasami jako postpolityczny, a oznaczający koniec wielkich ideologii. Trzeciej drogi nie ma?

Wciąż trwa wojna kulturowa pomiędzy Platformą a PiS. Nie jest to konflikt merytoryczny, bo PiS nie udało się wejść w rzeczową debatę z obozem rządzącym. Ale także wyborcy nadal chcą postrzegać obie partie jako nośniki przeciwstawnych wizji władzy. I wcale nie oczekują od Jarosława Kaczyńskiego, że będzie swoją koncepcję ideologicznego państwa ubierać w szaty normalnej partii z konkretnym programem.

Podział jest tak głęboki, że jakiekolwiek mrzonki o reaktywacji PO-PiS nie mają racji bytu, gdyż w takiej sytuacji składnik mniej zideologizowany (Platforma) zawsze poddaje się temu bardziej ideologicznemu (PiS).

Polityka 51.2008 (2685) z dnia 20.12.2008; s. 28