Archiwum Polityki

Dokąd maszerujemy?

Jeszcze tylko jeden jesienny pobór. Ostatni. Od przyszłego roku do koszar pójdą tylko ochotnicy. Wojsko ma się przekształcić w armię zawodową, profesjonalnie przygotowaną na nowe rodzaje zagrożeń. Zapowiada się najtrudniejsza operacja od zakończenia drugiej wojny światowej.
JR/Polityka

Na armie zawodowe decyduje się coraz więcej państw. Z poboru zrezygnowała już prawie cała stara Europa (poza Niemcami, Austrią, Szwajcarią i krajami skandynawskimi) i kilka krajów dawnego Układu Warszawskiego (Czechy, Słowacja i Rumunia). Kart poborowych nie wręcza się już na Łotwie i od tego roku w Chorwacji. Poza Europą najbardziej znaną i zarazem najsilniejszą armią zawodową jest armia amerykańska. Wyłącznie zawodowcy służą także w Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii, Japonii, Indiach, Argentynie, Maroku, Arabii Saudyjskiej (patrz mapa).

Polityka 35.2008 (2669) z dnia 30.08.2008; Raport; s. 26
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >