Archiwum Polityki

Jeżeli komuś mało Bonamassy...

Joe Bonamassa, Live from Nowhere in Particular, Provogue 2008

to proszę bardzo! Cóż za gratka dla miłośników talentu tego wspaniałego amerykańskiego gitarzysty! Grał w Polsce, zachwycał kolejnymi płytami (według mojego rachunku siedmioma), ale gość tak wymiata, że ciągle nam mało. No to zapraszamy do sklepów płytowych po najnowszy, podwójny album „Live from Nowhere in Particular”, czyli „Na żywo z różnych miejsc”. I co z tego, że znamy większość utworów, co z tego, że to ten sam Joe Bonamassa, a nie jakieś jego nowe, zaskakujące wcielenie?

Polityka 35.2008 (2669) z dnia 30.08.2008; Kultura; s. 51
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >