Archiwum Polityki

Salon w głowie

Najbardziej znienawidzonym i najczęściej piętnowanym fenomenem III RP jest salon. Publicyści IV RP już nawet nie wyjaśniają, o czym piszą, kiedy go krytykują. Przecież wiadomo.

Walka z salonem trwa nieustannie, a jeszcze się zaostrzyła po przegranej PiS w ostatnich wyborach. Dochodzi wręcz do ideologicznych happeningów, jak ten, kiedy ostatnio w telewizji publicznej Rafał Ziemkiewicz podarł przed kamerą egzemplarz „Gazety Wyborczej”. To salon właśnie, wypełniając dyrektywy Platformy i Donalda Tuska, ma – zdaniem jego krytyków – prać mózgi tzw. lemingów, czyli bezrefleksyjnych sympatyków obecnej władzy.

IV RP nie udało się wytropić żadnego wielkiego spisku ani układu, nie udało się pokazać nici i sieci, wszechpotężnych agentów.

Polityka 43.2008 (2677) z dnia 25.10.2008; Kraj; s. 20